Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Że miłość wystarczy..

Tak strasznie trudno mi się pozbierać, odnaleźć w tym co się dzieje. Dzisiaj znowu czuje się zraniona, choć przecież obiecałam sobie, że do tego nie dopuszczę. Wcześniej dałabym wszystko za to, by być z tym, który otoczył mnie całym sobą.. Wobec niego moje serce rosło do ogromnych rozmiarów, wobec niego też moje emocje szalały. Czułam się zależna, bo taka byłam. Cała dla niego. Każdy najmniejszy mój błąd przypłacałam niebotycznym poczuciem winy i tonami łez, natomiast jego ciosy w stosunku do mnie umniejszałam, nie chcąc stracić tego za co mogłabym oddać życie. Byłam skłonna wybaczyć mu jego błędy, nawet nie do końca będąc tego świadoma, bo chciałam aby mnie kochał i pożądał. Chciałam być dla niego najważniejsza, tak jak on był dla mnie. Jego dotyk był jak lekarstwo, którego dawkował mi coraz mniej i za coraz większą cenę. Tak, byłam samodzielną, młodą dziewczyną, ale tylko w granicach, które on mi wyznaczył. Byłam jego własnością, coraz bardziej kruchą - odporną na cały świat po za n…

Ostatnio mam mega słabe pomysły na tytuły.

Jak to jest? Czy to już kryzys wieku dorosłego? Niemożliwe, przecież ja tak bardzo lubię to życie. Lubie kiedy muszę się starać o swoje, kiedy muszę załatwić moje sprawy, kupić to i tamto, zadbać o te i te rzeczy,  mieć wszystko zaplanowane i lubię to całe "pro aktywne" działanie. Naprawdę czerpię satysfakcję z poznawania nowego, chodzenia na wernisaże, po galeriach, na wolontariaty i na koncerty...
Dlaczego więc, nie jestem w stanie wykrzesać z siebie teraz ani ociupiny motywacji? Jezus Maria, jakie to jest dołujące.. Chciałabym pójść do kina na zaktualizowaną wersję filmową epopei "Pana Tadeusza" Andrzeja Wajdy, gdzie piękna czternastoletnia dopiero Alicja Bachleda-Curuś gra Zosię. Chciałabym zaczynać dzień od owsianki, kawy i gazety, a kończyć wieczornym wydaniem wiadomości. Chciałabym po prostu dziękować za każdy przeżyty dzień, gdy każdy kończyłby się uśmiechem na mojej twarzy. Ale nie mogę..

W ogóle, wiecie co? Dostałam bardzo mądrą książkę od mojej najlepszej…