Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Z reguły odbiegamy od reguły.

Podobno bycie zorganizowanym to cecha jedynie wybitnych. Teraźniejszość wymaga od nas, abyśmy za nic na świecie nie ośmielili się tracić czasu. Kiedyś mieliśmy tylko kilka celów, dzisiaj jesteśmy przybici do zegarków, z tyłu głowy mamy wyryty plan do zrealizowania, na już. Plan rozciągający się jak gumka do spodni, bo jeszcze i jeszcze, bo nasz wewnętrzny exel przecież nadal ma kilka wolnych rubryczek.

Czy jeśli prowadzę kalendarz, to jestem osobą zorganizowaną? A może Basia i Kasia w tym tygodniu więcej razy były na treningu? A może dotarły na tę nową wystawę w galerii? A czy Asia, która wyjechała na wschód bawi się lepiej niż ja, która siedzę w domu?
Jeju, to strasznie męczące, nawet kiedy o tym piszę. Jednak atakowana przez media wszelkimi nowinkami zaczynam czuć, że mam symptomy tych wszystkich FOMO "fear of missing out", że powinnam wiedzieć co w tym tygodniu jest "postprawdą" i że powinnam ułożyć swoje życie w stylu "hygge" i praktykować sztukę byci…

Źródełko inspiracji

Znowu nie wiadomo jak zacząć.. czy od tego, jak bardzo szaro-niebieskie oczy wytrącają mnie z równowagi, czy jak sama się z niej wytrącam obsesyjnym, kompulsywnym wręcz pragnieniem posiadania kogoś kto by mnie potrzymał za rękę. Chyba idę pod prąd. Bo owszem, ja muszę tracić benzynę na tak zbędne rzeczy, jak powitania, pożegnania, buziaki, podawania ręki, uściski. Ja analizuje te sytuacje, obracam je w głowie, myślę o nich. Ja nie jestem odpoczynkiem. Nie jestem spacerem. Powiedziałabym raczej, że jestem jakimś niekończącym się maratonem, z triathlonem jako rozgrzewką. Pytanie pozostaje, któż by potrafił przy mnie wytrwać?

Znacie to? "Jeśli ktoś lub coś ma Cię zaskoczyć, i tak to zrobi, nieważne, jak nerwowo będziesz się rozglądał, jak cicho będziesz szedł, na ile zamków zamykał drzwi." Miłość tak właśnie zaskakuje..


do I run? yes, out of patience, fucks and money