Caffe Latte.

Czuję, że moje serce chce Ci się wypłakać. Chce pójść na spowiedź prawie bezdenną i otrzymać pokutę oraz rozgrzeszenie. Proszę, pozwól mi żyć normalnie, bez cierpienia, bez codziennych łez, bez tego wariactwa myśli i niepokoju. Sweetheart, I'm going to be crazy. 
I nie zapominasz o mnie. W dalszym ciągu mieszasz mnie z milionem innych zajęć, z milionem problemów, z milionem osób. Tak, jakbym była jedną z tych mijanych szturmem na ulicy, tak jakbym stała w kolejce po kawę zaraz za Tobą. Czekamy trzy dni, później odwracasz się i uśmiechasz, puszczasz zalotnie oczko, a mi podchodzi żołądek podchodzi do gardła. I przychodzi Twoja kolej, zadowolony bierzesz kawę od ślicznej sprzedawczyni, którą krępujesz samym przeciągłym spojrzeniem. Odsuwasz się leciutko, przypadkowo muskając moją talię wolną ręką. I ja drętwieję, poddaje się czemuś co nic nie znaczyło. I kiedy przychodzi moja kolej nie mogę się wysłowić, nie mam już ochoty na kawę, bo wiem, że blondwłosa sprzedawczyni nie będzie dla mnie równie uprzejma i szybka jak dla Ciebie. Nie chcę tej głupiej kawy, chcę Ciebie. Jednak się decyduję i odliczam lata świetle w oczekiwaniu. Odsuwam się od kasy, jestem bliżej Ciebie, czuję Twoje perfumy. Rozglądasz się za czymś, a po chwili nachylasz się w moim kierunku. Staram się udawać, że wcale nie wgapiałam się w Twoją twarz jak dziecko w lizaka. Pytasz mnie gdzie jest cukier. Głupie pytanie, odpowiadam uśmiechem i czuję jakby serce miało wyskoczyć mi z piersi i pobiec do Ciebie. Chcę Ci pomóc, sięgam po cukier, podaję Ci biały, bo wiem, że nie lubisz brązowego. Sięgasz i nasze dłonie się dotykają.
I to jest tak intymne choć tak niewinne. Tak moje, tak nasze. Kochamy się na środku kawiarni, nie zdejmując nawet ubrań. Kochamy się muśnięciem dłoni, kochamy się spojrzeniem. Kochamy się jak zawsze i jak nigdy. A potem odwracasz się i odchodzisz.
Do you think, we will meet one day in this cafe again?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przegryzłam tę herbacianą rzeczywiśtość.

Z reguły odbiegamy od reguły.