Wyzwanie wspomnień.

     Cześć. Wypada przywitać się po tak suchej tęsknocie? Mimo miliona słów wylanych tu w przeddzień jedenastego miesiąca, teraz nie czuję potrzeby wylewania za Tobą łez. Być może to dziwne. Być może należałoby się zastanowić czy czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal? Pewnie tak.
     Mam zwyczaj samej sobie odpowiadać na pytania, to da się zauważyć. To najsmutniejszy dowód na to, że dorastam, ponieważ takie zachowanie jest charakterystyczne dla osób, które czują, że same podejmują decyzje o swoim życiu. A to jest świadectwo wchodzenia w tą pospolitą dorosłość - podejmowanie ryzyka własnych decyzji. A z biegiem czasu okazuje się, czy zdaliśmy ten trudny egzamin, czy musimy zdać w drugim terminie. Nie, nie chodzi tu o poprawkę z życia, bo takowej nie ma. Chodzi mi raczej o drugą szansę. Coś tak powszchnie przyjętego jako porażkę. A przecież druga szansa może być osłodzona doświadczeniem pierwszej...
     Zawracam, bo mój pierwiastek marzycielki bierzę w górę, a nie chcę opowiadać bajek. Ale tęsknie, pewnie o tym wiesz, choć nie chcesz o tym myśleć. Chciałam tylko powiedzieć dobranoc.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przegryzłam tę herbacianą rzeczywiśtość.

Z reguły odbiegamy od reguły.