Nie zapomnij.

Ratując kogoś, w morzu zdarzeń często gubimy samych siebie. Czy cena za pomoc musi być tak wysoka? Przez to, że jesteśmy istotami myślącymi, stajemy się odpowiedzialni za ludzi, którym pomagamy. Nie umiemy się od nich odciąć, bo wiemy, że nas potrzebują. A my potrzebujemy czuć się potrzebni. 

Siedziała na ławce w parku, rozkoszowała się wspomnieniem jego uśmiechniętej twarzy. Cicho, do samej siebie szeptała "Mam przyjaciela". I to jej wystarczyło, ta świadomość była ponad wszystko inne. Myślała, jak się zachowa widząc go znowu. Nie oczekiwała wiele, chciała po prostu z nim być. Przezwyciężać z nim przeciwności, pokonywać przeszkody nie do pokonania. Bo gdzieś w sobie pielęgnowała nadzieję, że to właśnie ona jest odpowiedzią na jego pytania, jest jego samotnym wołaniem, jest jego przyjaciółką. Ze wszystkich sił pragnęła wierzyć, że to co dla niego zrobiła, nie było bez znaczenia.
Zamykała oczy i widziała go uśmiechniętego. Bo jaka jest większa wartość dla przyjaźni, niż szczęśliwy przyjaciel?

W tym wszystkim, powoli stawała się od niego uzależniona. Widziała go i czuła go w swoich snach. Przestała wierzyć, że kiedyś on osiągnie szczęście, którego ona będzie częścią. I to ją powoli niszczyło. Zapominała o sobie, zapominała o innych. Czasami, gdy nastawała noc, wmawiała sobie, że już go nie pootrzebuje. Ale tak długo jak on potrzebował jej, to było kłamstwem. I godziny wewnętrznego monologu przerywał sen bez snu, ale ona i tak wtedy budziła się w środku nocy. Budziła się i płakała. Bo bała się, że on o niej zapomni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przegryzłam tę herbacianą rzeczywiśtość.

Z reguły odbiegamy od reguły.