Anielska cierpliwość - czyli zamiast odrabiania chemii.

Zmiany? Są nieuniknione i musimy nauczyć się jak je przetrwać. Nie walczmy z nimi, śmiejmy się dzięki nim i płaczmy przez nie. Dorastanie bardzo boli. I jeśli ktoś kiedykolwiek powiedział Ci, że jest inaczej - kłamał.
Wyobraź teraz sobie, że uczucia bolą. Uczucia nie zapalają się i gaszą jak światło. Są magią, która powstaje między dwojgiem ludzi, którzy teoretycznie kompletnie do siebie nie pasują, ale poza sobą nawzajem nie widzą wszechświata. To energia, dzięki której łatwiej jest nam wejść w dorosłość. Ah, to kolejna niespodzianka, a w gruncie rzeczy oczywista oczywistość. Człowiek dorasta dopiero wtedy kiedy rodzą się w nim uczucia.
A potem następuje względna dorosłość, kiedy zdajesz sobie sprawę co się dzieje w środku samego Ciebie i jakie reakcje tam zachodzą, kiedy umiesz współczuć, kochać, dbać i opiekować nie tylko sobą. To czas kiedy dla Ciebie najważniejsze staje się dla Ciebie życie samo w sobie. To jest dojrzałość i wszystko co się z tym wiąże.

Dorastanie boli, przyznaję. Czasami jednak, tak jak w moim przypadku, anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przegryzłam tę herbacianą rzeczywiśtość.

Z reguły odbiegamy od reguły.