Posty

Guess who.

Heloł nowy semestrze, stary nowy druhu, jak się masz?
To co mi było i to wszystko co się zdarzyło jest przy mnie codziennie, zbyt dużo myślę.

Dziś znalazłam strasznie zdarty notes, jeden z tych co się trzymają już bez okładki, połowa ich stron jest dawno wydarta, a ostałe kartki powoli zaczynają pachnieć minionym czasem. Otworzyłam z lekką nostalgią i aż usiadłam na łóżku z wrażenia. Przewertowałam kilka stron pokrytych cytatami i rysunkami. Patrząc na obrazek z łąką, drzewami w ukłonie przed wichurą oraz z piorunami przecinającymi sklepienie doszłam do wniosku, że już od dziecka miałam ciężką naturę.. Ale wiecie, patrzyłam na to oczami starszymi o masę wrażeń, suchszymi - a przynajmniej chciałabym tak myśleć. Dalsza część notesu była wypełniona kilkunastoma kartkami gęsto zapisanego tekstu. Zaczęłam czytać więc to staranne, dziecięce pismo, niebieski tusz naśladujący perfekcyjne literki, jedna po drugiej - o wiele silniej przemawiające jednak niż smutne i uniwersalne czcionki, które …

Niektóre walki, niektóre wojny.

Jest środa, zaraz jadę na basen i piszę to bo muszę. Muszę to wszystko z siebie wyrzucić. To, że przed chwilą zapłakana siedziałam na ławce na uczelni pewnie nie wpływa na obiektywność tego wpisu. Trzęsę się, nadal, niezmiennie, jak zwykle. Znowu trudno mi pisać, znowu mam oczy zamglone od płaczu, znowu jestem czerwona, spuchnięta i z nosa leci mi woda. Znowu nie mogę zebrać myśli dlatego, że wypełniają mnie emocje. O ironio, wypełnia mnie to wszystko po brzegi tak, że trudno mi oddychać, trudno mi żyć, choć tyle we mnie życia.
I nagle zostaje sama, znowu sama, zawsze sama. Sam się rodzisz, sam umierasz, żyjesz chyba też, tak bardzo mnie boli. Kobieta zmienną jest? Chyba najstabilniejszą istotą pod słońcem wobec ogromu egoizmu męskiego i decyzji podejmowanych przez nich na „bo tak”. Nie jest mi smutno – jest mi przeraźliwie zimno, choć siedzę w swetrze. Nie mogę sprecyzować tego odczucia chłodu, takiego który przeszywa ciało za każdą. kurwa. myślą. A mogłam mieć swój kawałek nieba. …

A little bit of feelings..

"A nad obojczykiem, który Ci ślicznie wyszedł  na fotografii masz w samym środku takie cudowne wgłębienie - czy kiedyś pozwolisz mi je wypełnić ustami?" ~ Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej, Listy na wyczerpanym papierze

"Jeden z najczęstszych i najgłupszych błędów ludzi to zakładanie, że dokładnie takie samo zło nie ma prawa wydarzyć się dwa razy. A przecież może." ~ Jakub Żulczyk

"(...) depresja, kurwa, każdy ma teraz depresję, bo to zajebiste usprawiedliwienie na to, żeby mieć wszystko w dupie i nie ruszać dupy z wyra (...) ~ Jakub Żulczyk

"Ja mam taką naturę, że zawsze będę rozdrapywał, rozpamiętywał, analizował, rozkładał wszystko na atomy. I to jest, uwierz mi, strasznie męczące. Zabiera mi dużo energii i chęci do życia." ~ Lao Che, Spięty

Czuję się tak, jakby ktoś w słuchawce mówił mi: Przepraszamy, wybrane życie jest w tej chwili nieosiągalne. Bo planowałam kochać do końca życia, żyć długo i szczęśliwie. Koniec.

... miał serce, oddzwonił, miał czas, sumienie.

“ Trzeba strasznie dużo przeżyć, żeby dało się powiedzieć to nic.”
— Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie"

Leżałam z laptopem na łóżku. Słuchałam zbyt głośno oszukanego R&B, trochę starałam się uczyć. Playlista miała mnie motywować, ale nie sprostała zadaniu. Czułam się trochę rozdarta między kazusami z międzynarodowych stosunków politycznych a pytaniami z teorii integracji europejskiej. Od jakiegoś czasu czułam w sobie ogrom obojętności, tak jakby wszystko co ważne już mnie minęło - było, żyło we mnie, odeszło. Hłaska pisał, że ludzie nie wiedzą naprawdę ile jest w nich obojętności i jak bardzo obojętne może się wszystko stać pewnego dnia. I podobno to dobrze, że nie wiedzą..

Nie byłam przekonana, czy to tak dobrze. Zdając sobie sprawę z tego cienia, który w sobie nosimy, moglibyśmy podjąć odpowiednie kroki, aby się go pozbyć. Aby się pozbyć obojętności wobec ludzi, którzy nie są obojętni na nas. I nie możemy nic kazać innym, oni nie muszą tego robić. Ale zostawiajmy zna…

1 Year = 365 Opportunities

“Wierzcie mi: nic bardziej pożądanego, a nic trudniejszego na ziemi jak prawdziwa rozmowa.”

~ Adam Mickiewicz

Tak bardzo tęsknie. Chciałabym mieć go w domu, przy sobie, na jesień. Leżeć na jego kolanach, rozmawiać o życiu, śmiać się z jego głupich opowieści, gładzić miłością jego duszę. Chciałabym się wtulić w niego, zamknąć oczy i obudzić się na wiosnę. Kim on jest? Moim pragnieniem, moimi zimnymi dłońmi, które stoją się dzięki niemu cieplejsze. Może się oszukuje, ale chyba nie znam jego imienia. Posiadanie go w sercu jest moim abstrakcyjnym marzeniem, o którym rozmyślam i o którym piszę. Być może kiedyś spotkam takiego "jego". To brzmi jak cud. Każdego poranka wydaje mi się, że wierzę w cuda. Ale chyba nie dzisiaj.

Miłość, która odeszła być może była warta tego ile kosztowała. Ale na sam koniec życia, przy ogólnym rozrachunku będziemy sobie pluć w brodę, że kalkulowaliśmy uczucia. Odpocznijmy od tych gier, zapomnijmy o tym czy warto jest przebyć długą drogę tylko po pocałun…

I stamtąd pomachasz ręką.

Może zbyt wiele razy zaczynam swoje przemyślenia od pytań. Być może powinnam zacząć od rzeczy oczywistych, niż próbować szukać odpowiedzi na pytania egzystencjalne, często infantylne. Próbuje robić coś co mnie ruszy, znów się panoszę, nie wyczerpuje tematu i lecę dalej.

     Jako że niedługo Nowy Rok wypadałoby zaplanować sobie nowe cele do osiągnięcia. Spora część ludzi wchodzi w ten kolejny rok kalendarzowy z olbrzymim optymizmem i w sumie nie można im tego odebrać, szczególnie kiedy sami mimowolnie bierzemy udział w tego pewnego rodzaju maskaradzie. Oni, inni, wmawiają sobie, że nie mają prawa do błędu, że od teraz to będą na sto procent zaangażowani we wszystkie aspekty życia, że będą najlepszym mężem, najlepszą kochanką, najwspanialszym ojcem, najwierniejszą przyjaciółką, najwytrwalszym pracownikiem, najlepszą sprinterką w legginsach Nike. Nie do końca można się temu dziwić, ponieważ "nowa lepsza ja" brzmi znacznie lepiej niż "stara ja, która kocha pizze i ogl…

Don't think so deeply...

"You are better when you don’t think so deeply…"

— Ernest Hemingway, A Farewell To Arms


Wiadomości bez znaczenia, przelewy bez pokrycia, uśmiechy bez konsekwencji, wspomnienia bez perspektyw. To wszystko brzmi jak nieprzyjemny sen, a jest rzeczywistością. Ostatnio gdzieś przeczytałam, że są takie aspekty życia, które ciągnąc się przez dwa lata nie muszą mieć większego znaczenia. Że czasem to dwa miesiące odciskają na nas piętno, zapierają dech w piersi, nie pozwalają zapomnieć. Czasem ten krótki moment okazuje się małą wiecznością. I wtedy nie ma takiej siły, która rozdzieliła by nas z tym wspomnieniem. Wspomnieniem bez perspektywy. 


Gdybym nie posiadł obszernej wiedzy o tym, co 
nazywa się dumą, pychą albo próżnością, 

Mógłbym brać poważnie widowisko kończące się 
nie tyle opadnięciem kurtyny, ile gromem z jasnego 
nieba. 

Ale komizm tego widowiska jest tak niezrównany, 
że śmierć wydaje się niestosowną karą 
dla nieszczęsnych lalek, za ich gry samochwalstwa 
i wiarołomne sukcesy. 

Myś…